Starcie na granicy libańsko-izraelskiej

Merkava
Izraelski patrol odpowiedział ogniem na ostrzał buldożera poszukującego min przez wojsko libańskie. Rzecznik libańskiej armii oświadczył, że buldożer wjechał do południowego Libanu, armia izraelska zarzeka się jednak, że cały incydent miał miejsce jeszcze w Izraelu.

Rzecznik libańskiej armii oświadczył: “Buldożer wjechał na terytorium Libanu. Otworzyliśmy ogień, następnie buldożer się wycofał. Doszło do krótkiej wymiany ognia.”

Izraelczycy mówią: “Wezwaliśmy ich do przerwania ognia. Oni kontynuowali ostrzał, odpowiedzieliśmy więc tym samym.”

David Chater, korespondent Al-Jazeery w północnym Izraelu, powiedział, że buldożery przekroczyły ogrodzenie graniczne, jednak zaraz potem się zatrzymały i pozostały w granicach terytorium uznawanego za izraelskie. Na ostrzał buldożerów odpowiedziała załoga czołgu Merkava, który je konwojował, wystrzeliwując dwa pociski - libańczycy nie donoszą o żadnych rannych.

Milos Strugar, szef międzynarodowej misji ONZ w Libanie (UNIFIL) określił incydent jako “poważny” i oświadczył, że wojska ONZ już zostały rozlokowane w regionie. Dodał: “Wymianę ognia rozpoczęli libańczycy po tym, jak buldożer przekroczył ogrodzenie z zamiarem oczyszczenia min między granicą izraelską a Błękitną Linią.”

Między Izraelem a Libanem przebiega pas zdemilitaryzowany, określany jako terytorium międzynarodowe, do którego prawdopodobnie wjechał buldożer.

Komentarze

Czyzby to samo co w lipcu, nikt nic nie wie , a każda strona twierdzi co innego.